Recenzja Przyjdź i znajdź mnie

Przegląd: Recenzja Przyjdź i znajdź mnie
Kino:
Matt Donato

Zrecenzowany przez:
Ocena:
3
Na11 listopada 2016 rOstatnio zmodyfikowany:11 listopada 2016 r

Streszczenie:

Come And Find Me to dziwna mieszanka Mr. And Mrs. Smith i Charlie Countryman, która jakoś działa.

Więcej szczegółów Recenzja Przyjdź i znajdź mnie

Przyjdź i znajdź mnie ujmuje w bardzo Charlie Countryman w pewnym sensie (jeśli film Shia był twoją rzeczą), gdzie miłość motywuje zwykłego Joe do rzucenia się na przysłowiowe lwy. Myśleć Pan i Pani Smith , z wyjątkiem tego, że tylko żona jest zabójczynią, a mąż to nic innego jak kamuflaż miejski (aka osłona). Pisarz / reżyserZack Whedon nigdy nie traci rzeczywistości, w której jego bohater graficzny jest całkowicie ponad jego głową, i robi z tego lepszy thriller. Nadal jest bardzo monotonne i nieco przewidywalne, ale Whedon pozostaje wierny głupim rzeczom, które sprawia nam miłość, od rzucania wyzwań najemnikom po śledztwo w sprawie rządowych spisków - nawet jeśli nie jesteś Jasonem Bourne'em.



Aaron Paul wciela się w Davida, chłopaka, który budzi się pewnego ranka i odkrywa, że ​​jego dziewczyna Claire (Annabelle Wallis) zaginęła. Żadnej notatki, żadnej walki poprzedniej nocy, żadnych podejrzeń o oszustwo - tylko puste łóżko i brak odpowiedzi. David robi wszystko, co w jego mocy, by zaangażować policję, ale po roku bez odpowiedzi nadzieja zaczyna słabnąć.



Wtedy do Davida przychodzi jedna z koleżanek Claire z college'u, która kończy z zimną porą na wciąż pogrążonego w żałobie chłopaka. David przychodzi, zdając sobie sprawę, że w grę wchodzą bardziej skomplikowane schematy. Rolka filmu przywieziona z jego ogrodu prowadzi Davida w pogoń za gęsią przepełnioną zacienionym zacienionym drzwiami, zbliżając się do kobiet, w których się zakochał. Kimkolwiek jest, lepiej żeby była warta życia, które jej porzucony kochanek jest gotów poświęcić.

Ciągła potrzeba skopania mu tyłka Davida staje się najbardziej zbawienną cechą Przyjdź i znajdź mnie , po prostu z logistycznego punktu widzenia. Nie w masochistyczny sposób - tak jak ja ukrywam jakąś tajną zemstę przeciwko Aaronowi Paulowi - ale dlatego, że David zawsze wydaje się być pokonany (a powinien).



Najpierw trafia na spotkanie rosyjskiego gangstera bez planu, a potem zostaje rozbrojony w ciągu kilku sekund przez agenta Garreta Dillahunta - rozumiesz. David nie posiada określonego zestawu umiejętności ani żadnego tajnego szkolenia wojskowego. Jest komputerowym facetem na uwięzi, który wetknie nos tam, gdzie nie powinien, a wszystko to w imię miłości do krzyków ze szczytów gór. To właśnie te swojskie uroki przyjemnie wykorzystuje Whedon, zarówno jako łuk bohaterstwa słabszych, jak i źródło napiętej rozrywki.

To mówi, Przyjdź i znajdź mnie nie jest najodważniejszym thrillerem na świecie. Wszyscy widzieliście już tego Aarona Paula. Pouty, zawsze wygląda tak, jakby jego twarz była sklejona ze zmieszanym wyrazem twarzy.Annabelle Wallis ożywia postać Paula, ilekroć jest obecna, co oznacza, że ​​błąka się on bez emocji tylko przez połowę filmu, przewracając kamienie i poddając ciało wstrząsom elektrycznym.

Lord of the Rings rozszerzona wersja

Raczej lubię Wallisa jako być może tajnego-agenta / może-żywiołowego-artystę - zwłaszcza w najciemniejszych momentach Davida - ale Whedon meandruje podczas swojego długiego, dwugodzinnego czasu pracy. David raz po raz układa w całość układankę, która staje się oczywista, ale Whedon nadal gra głupio przez około dwadzieścia minut za długo.



Aby zwalczyć uczucie przeciągającego się śledztwa, Whedon jest sprytny, odcinając się między obecną misją Davida a słonecznymi wspomnieniami jego najdroższej Claire. W jednej chwili David może leżeć w kałuży własnej krwi, w następnej leży obok Claire, błogo nieświadomy przygody, którą David rozpocznie w przyszłości. Pozwala to na bardziej emocjonalną łączność niż niektóre niewyraźne retrospekcje, jak w większości typowych thrillerów, w których David może patrzeć w dal, wskazując faliste linie, które sięgają w przeszłość. Zamiast tego jesteśmy prowadzeni przez wspomnienia Davida, gdy zaczyna zdawać sobie sprawę z rażących wpadek Claire podczas ich romantycznego związku. Rozpoznawanie mózgowe w czasie rzeczywistym w porównaniu ze sztywnymi retrospekcjami - mała decyzja, która wprowadza coś innego do walki.

Mówiąc najprościej, pełnometrażowy debiut Zacka Whedona ukazuje spójną umiejętność łączenia historii, napięcia i występów w atrakcyjny sposób. To może brzmieć jak bezmyślny komplement, ale nie można się bardziej mylić. Przyjdź i znajdź mnie to elegancki thriller o zaginionych osobach z romantycznym akcentem, odpowiedni dla tych, których Aaron Paul wyczuwa mrowienie po przeczytaniu streszczenia filmu. Funkcje po raz pierwszy to nic innego jak bezpieczne zakłady, więc okrzyki są w porządku za osiągnięcie Whedon - nieważne, jak małe.

Recenzja Przyjdź i znajdź mnie
Targi

Come And Find Me to dziwna mieszanka Mr. And Mrs. Smith i Charlie Countryman, która jakoś działa.