Wczesne recenzje Teenage Mutant Ninja Turtles: Out Of The Shadows ujawniają jasny i bezmyślny sequel

Kliknij, aby powiększyć

W przededniu teatralnego łuku pierwsze recenzje Wojownicze Żółwie Ninja: Out Of The Shadows zaczęły pojawiać się w Internecie, malując pełną akcji CG Paramounta jako jasną i bezmyślną kontynuację.

W zależności od twoich własnych oczekiwań TMNT 2 , ten ogólny krytyczny konsensus będzie albo rozczarowującą niespodzianką, albo dokładnie tym, czego oczekujesz od zuchwałej serii studia.



Oto wybór tych recenzji (za pośrednictwem CBM ) co, o ile oryginał z 2014 roku jest czymś do przebycia, nie będzie miało większego wpływu na występy filmu w kasie w nadchodzący weekend.



Den of Geek : W ciągu pierwszych dziesięciu minut TMNT: Out of the Shadows, kiedy oglądasz martwooką Megan Fox April O'Neil w przebraniu, które tak się składa, że ​​jest obcisłym strojem japońskiej uczennicy, oczywiste jest, że jest to coś znacznie więcej cyniczny niż film rodzinny. Nawet odkładając na bok nieufny męski wzrok kamery, wszystko w filmie wydaje się niepełne, od fabuły malowania po numerach, przez niezaangażowaną obsadę, po okazjonalne pchnięcia emocjonalne. Podwyższone poczucie humoru prawdopodobnie sprawia, że ​​Out of the Shadows nieznacznie poprawia się w stosunku do swojego poprzednika z potworną miną, ale jest to głośny, jasny, bezmyślny bałagan, którego największym atutem jest zgryźliwy 112-minutowy czas pracy.

Opiekun : Stephen Amell jest dość sympatyczny jako Casey Jones, ale postać szybciej zmienia się z gliniarza w ufającego Żółwiowi strażnika, niż potrzebuje Olivera Queen, by wyciągnąć strzałę ze swojego kołczanu. Potencjalny romans między Jonesem a April O’Neil Megan Fox jest równie śmieszny, jak niepotrzebny. Są też sami złoczyńcy, to z pewnością najgłupsza, niegroźna wersja Shreddera, jaką widzieliśmy na ekranie - nie ma nawet jednej sceny walki - i chociaż Krang robi wrażenie na poziomie wizualnym, nie można tego samego powiedzieć jego ostateczne zakończenie, które dzieli DNA ze zbyt wieloma innymi hitami. Z pewnością fajnie się bawić z Out of the Shadows, ale sequel Teenage Mutant Ninja Turtles nie wykorzystuje maksymalnego potencjału serii.



Imperium : OOTS jest montowany z niezrównaną zręcznością, nominalny reżyser Dave Green - kontynuując serdeczny Earth to Echo z 2014 roku - zatwierdza wiele właściwych ujęć efektów. Jednak tylko Bay mógł wyobrazić sobie, że poświęci tyle czasu i pieniędzy na zidentyfikowanie dokładnego miejsca, w którym zjadliwe, wywrotowe śmieci (jak kiedyś mogły być Żółwie) kwaśne w brzydkie, puste śmieci, gromadzone wyłącznie po to, aby szkolić nasze młode w brutalnych siłach rynkowych i masowa konsumpcja. Nasi dawni bohaterowie w półskorupie stali się potężnymi, z zimną krwią łobuzami, domagającymi się kieszonkowego i nie oferującymi nic w zamian - z wyjątkiem bezradnego, dwugodzinnego noogia, takiego jak ten.

HeyUGuys : Ten wyceniony na 12A wysiłek mieści się niezręcznie między dwoma stołkami: jest zbyt macho dla dzieci, podczas gdy brakuje mu wyrafinowania narracji, ambicji i - pomijając szacowną Laurę Linney - rzucanie zamachów stanu, aby zadowolić nastolatków wychowanych na diecie Harry'ego Pottera, Igrzyska Śmierci , Więzień labiryntu i doskonałe filmy o superbohaterach. A jego próby znokautowania kaparów nie byłyby tak beznadziejne, gdyby udało mu się zebrać kilka śmiechów. Zamiast tego kiepskie pisanie - napisane przez scenarzystów jego poprzednika Josha Appelbauma i André Nemeca - niszczy je na każdym kroku. Zantropomorficzne owodniowce są dobrze wyrenderowane i energicznie udźwiękowione, a gdy stawia się im dylemat, czy przejść do ludzkiej postaci, czy też nie, pojawia się mile widziany patos. Jednak zapewnia to tylko ulotne wytchnienie od nudy otyłej, bezkrwawej akcji, a historia - z kolei przewidywalna, niespójna i nadmiernie wyjaśniona - gra tak, jakby została wyszczerbiona z pomijania Marvela. W obliczu kolejnej wyprawy, na którą ponuro spiera się obietnica powrotu przeciwnika, módlmy się, aby trzecia część pozostała tylko pustą groźbą.

W rolach głównych także Megan Fox, Tyler Perry, Will Arnetner, William Fichtner, Stephen Amell i Laura Linney, Wojownicze Żółwie Ninja: Wyjście z cienia wpada do kin 3 czerwca.